Twoje kompendium wiedzy na temat terapii dożylnej witaminą C

Duże dawki

Dlaczego duże dawki witaminy C są niezbędne dla osiągnięcia efektu terapeutycznego?

Zanim do tego dojdziemy, raz jeszcze warto przyjrzeć się mechanizmowi działania witaminy C. Aby go zrozumieć, należy zacząć od odpowiedzi na pytanie: czym są wolne rodniki i co  się dzieje, gdy w naszym organizmie jest ich za dużo.  Każdy atom tlenu z założenia ma parzystą liczbę elektronów.  Gdy jednak jeden elektron np. gdzieś się oderwie, atom traci  równowagę i zaczyna poszukiwać brakującego ogniwa. Musi to zrobić jak najszybciej, a więc zazwyczaj sięga po najbliższe tkanki. I wtedy atakuje inny prawidłowy atom. Gdy „wyrwie” od  niego potrzebny elektron, sam ma liczbę parzystą, ale jego ofiara staje się atomem z elektronem bez pary. I taki  atom z niesparowanym elektronem, który w poszukiwaniu pojedynczych elektronów atakuje kolejne atomy, to  właśnie wolny rodnik,. Wolne rodniki są nie tylko super aktywne, ale i mało wybredne. Elektronów szukają w atomach dowolnych substancji, przez co są w stanie zniszczyć każdą komórkę naszego ciała, poczynając od tych budujących serce  po te tworzące neurony w mózgu. Ich zachłanność nie zna granic. Gdy znajdą się w jądrze komórkowych, atakują materiał genetyczny niezbędny do podziału komórki. Czasami wolny rodnik atakuje tylko gen i powoduje zakłócenie informacji genetycznej zakodowanej dzięki subtelnym powiązaniom chemicznym. Inny rodzaj uszkodzenia to sprzężenie krzyżowe, w którym dochodzi do trwałego połączenia DNA z łańcuchem białka, co nie pozwala na jego replikację. Wolne rodniki w mniejszym czy większym stopniu są przyczyną wszystkich nowotworów, na jakie chorujemy.

Witamina C – dawca elektronów

Jaką rolę spełnia witamina C i dlaczego, aby spełniała rolę terapeutyczną powinna być podawana w dużych dawkach? Większość fizjologicznych i biochemicznych mechanizmów działania witaminy C wynika z faktu, że jest ona dawcą elektronów. Mówiąc najprościej, dostarcza ona elektrony do walki z wolnymi rodnikami. Będąc więc takim dawcą zabezpiecza inne składniki komórkowe przed utlenieniem. Proces ten toczy się nieustannie, a w jego wyniku powstaje kwas dezoksyaskorbinowy, który następnie zostaje przekształcony w witaminę C. Antyoksydacyjna aktywność witaminy C jest niezwykle istotna, ponieważ nasz organizm jest stale narażony na działanie wolnych rodników. Witamina C „ zmiata” wolne rodniki, a tym samym wpływa na zmniejszenie ilości uszkodzeń nie tylko DNA, ale także białek i lipidów, co przyczynia się do obniżenia ryzyka rozwoju raka.

Witamina C doustnie

Gdy nasz organizm jest zdrowy, zazwyczaj wystarczą nam mniejsze dawki witaminy C. Gdy jednak chorujemy, powstaje ogromna armia wolnych rodników. Co więcej, namnażają się dużo szybciej, niż witamina C jest w stanie dostarczyć elektronów do walki z nimi. Tak więc chore tkanki zostają niemal przytłoczone przez wolne rodniki, a wtedy ogromne ilości kwasu askorbinowego ulegają zniszczeniu.

Amerykański internista Robert Cathart (1932-2007) uważał, że organizm dotknięty poważną chorobą zakaźną doświadcza ogólnosystemowego ostrego niedoboru kwasu askorbinowego. Na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń w pracy z chorymi opracował protokół doustnego przyjmowania witaminy C w takich chorobach, jak: infekcje wirusowe i bakteryjne, oparzenia, urazy, alergie, astma, stany zapalne ostre i przewlekłe, choroby autoimmunologiczne. Cathart uważał, że jedynie dawki uderzeniowe: od 30 do 200 g i więcej na dobę - mogą dostarczać takiej liczby elektronów, żeby mogły one wyeliminować wolne rodniki, których powstawanie towarzyszy większości infekcji.

Cathart stworzył proste zasady przyjmowania witaminy C. Jej ilość powinna być na tyle wystarczająca, aby chory odczuł różnicę w symptomach, ale nie na tyle duża, aby doprowadzić do biegunki. Należy więc przyjmować 75-80% tej ilości, która biegunkę by mogła wywołać. Jeśli weźmiemy mniej nie uzyskamy satysfakcjonujących efektów. Każdy organizm może inaczej reagować na witaminę C i u każdego inna ilość może wywołać biegunkę czy inne objawy jelitowe. Ale, jak zauważył Cathart im bardziej ktoś jest chory, a więc nasycony wolnymi rodnikami, tym większą dawkę witaminy C może przyjąć bez wystąpienia żadnych objawów jelitowych. Tak więc gdy jesteśmy chorzy możemy przyjąć bez żadnych problemów nawet 50 gramów witaminy C w ciągu 24 godziny, a gdy jesteśmy zdrowi nawet 4 gramy mogą wywołać biegunkę.

Korzystne efekty przynosi przyjmowanie witaminy C w mniejszych dawkach i w małych odstępach czasu. Należy bowiem dbać, aby poziom witaminy C w tkankach utrzymywał się na odpowiednio wysokim poziomie, bo tylko wtedy przynosi oczekiwany efekt terapeutyczny. Zawsze więc jej ilość powinna oscylować wokół progu biegunkowego.

Witamina C dożylnie

W przypadku bardzo groźnych chorób namnażanie się wolnych rodników przypomina tsunami. Nie można więc liczyć, że uporamy się z nimi łykając witaminę C. Po prostu nasz organizm nie jest w stanie fizycznie przyjąć doustnie tak dużej dawki, która uporałaby się z chorobą. Zawsze dojdziemy do momentu, gdy przekroczymy próg biegunkowy. Aby osiągnąć odpowiedni poziom witaminy C w osoczu w chorobach nowotworowych (tzn. taki, który zmusi komórki nowotworowe do samounicestwienia) podaje się witaminę C dożylnie w formie kroplówki.

Stężenie witaminy C we krwi jest ściśle kontrolowane, nawet po zażyciu doustnie najwyższych tolerowanych dawek. Natomiast podanie dożylne witaminy C omija tę ścisłą kontrolę, co powoduje zwiększenie stężenia witaminy C aż 70-krotnie w porównaniu do dawki doustnej. Udowodniono bowiem,że doustne zażycie 1,25 g witaminy C powoduje wzrost stężenia w surowicy krwi do 135 µmol/l, a ta sama dawka podana dożylnie aż do 885 µmol /l. Jedynie podanie dożylne powoduje tak wysokie stężenie witaminy C, że może ona mieć aktywność przeciwnowotworową.

Do wlewów dożylnych stosuje się odpowiednio zbuforowaną witaminę C w postaci askorbinianu sodu czyli soli kwasu askorbinowego, a nie czystej witaminy C w postaci kwasu askorbinowego.

Procedurę podawania dużych dawek witaminy C w chorobach nowotworowych opracował dr Hugh D. Riordan, który przez wiele lat stosował tę metodę w swojej praktyce klinicznej. Riordan wraz z zespołem ustalili, że cytotoksyczny (zabójczy dla komórek nowotworowych) poziom witaminy C musi we krwi osiągnąć stężenie wynoszące minimum 400 mg/dL. Riordan zalecał w przypadku chorób nowotworowych zaczynać terapię od dawek niewielkich (15 g dziennie 2 – 3 razy w tygodniu), a następnie zwiększać ją stopniowo do 65 g 2 – 3 razy w tygodniu. Riordan podawał swoim pacjentom nawet 100 g jednorazowo. Obecnie w wielu ośrodkach podaje wlewy z witaminą C w ilości 1 g na kilogram ciała, a nawet 150 g na dobę podzielone na dwie dawki.

Oprócz wlewów dożylnych z witaminą C zaleca się jednoczesne podawanie doustnie kwasu askorbinowego w ilości aż do osiągnięcia progu biegunkowego. Ma to na celu utrzymanie stale bardzo wysokiego stężenia witaminy C, dzięki czemu tkanki przez cały czas są względnie stabilnie nasycone witaminą C. Dopiero wtedy tworzą się warunki do unicestwienia komórek nowotworowych. Przyjmuje się, iż witamina C przy tak wysokim stężeniu (osiągalnym właśnie poprzez wlewy dożylne i dalej podtrzymywanym poprzez ciągłe podawanie doustne) zmienia w organizmach żywych swoją rolę z antyutleniacza w utleniacz i prowokuje wytwarzanie się w komórkach nadtlenku wodoru H2O2. Nie ma to wpływu na komórki zdrowe wyposażone w enzym katalazę, a jest zabójcze dla komórek nowotworowych, które dysponują 10-100 razy mniejszą ilością katalazy, przez co kontakt z nadtlenkiem wodoru oznacza dla nich śmierć.

Szukasz pomocy?
Tylko u nas znajdziesz wiele porad oraz
przydatnych informacji na temat terapii!